niedziela, 25 marca 2012

pies obronny!

ajajaj, dawno mnie tu nie było. zatem piszę notkę, z oficjalną dedykacją dla pewnej małej Oli ;) ale wreszcie mam o czym!
otóż wybrałyśmy się z Etną na trening obrony. po raz kolejny okazało się, że mam wspaniałego, uniwersalnego psa. sprawdza się we wszystkim, tu również się sprawdziła! darcie pyska i szarpanie szmaty okazało się przemiłym zajęciem, a dodatkowo męczącym na tyle, by w domu był spokój ;) dzielę się zdjęciem:

mam nadzieję, że udamy się na trening ponownie w niedługim czasie :)

warto dodać, że w zeszły czwartek byłyśmy również na treningu agility, był on jednak mniej spektakularny ;) niemniej spodobał się również, chociaż Etna była chyba nazbyt podekscytowana wszystkimi pochwałami rozbrzmiewającymi wokół. w rezultacie mnie gryzła, a ja mam całe ręce w siniakach, niczym ofiara przemocy w rodzinie ;)

z ciekawych rzeczy pozwolę sobie napisać, że mamy nowego tymczasa, a konkretnie tymczasowiczkę- koteczkę Komę. niestety mała ma białaczkę, co sprawia, że zainteresowanie jest nikłe, a właściwie żadne... wrzucam zdjęcie naszej perełki:

jest piękna i ma złoty charakter. taki kochany mruczek. znosi też natarczywość Etny, która namiętnie wylizuje kocią głowę ;) ale generalnie dogadują się nieźle, na dowód wspólne klatkowanie:

no, i to by było na tyle. pozdrawiamy, ja, Etna i Koma! :)

piątek, 20 stycznia 2012

pies sportowy i pies pożyteczny ;)

po raz kolejny mogę pisać słowa pełne chwały o moim cudownym psie ;)
po pierwsze, muszę się pochwalić niesamowitym skupieniem Etny. zachęcona licznymi postami na dogo(pozdrawiam dziewczyny:D) by powysyłać psa do zabawki i generalnie nieco skontrolować jej emocje, dziś podjęłam pierwsze próby. zostawiałam psa w siadzie, odchodziłam, kładłam zabawkę, wracałam do psa. pies patrzył na mnie i czekał co dalej! kilka razy próbowała zerwać komendę, ale wybiłam jej to z główki ;) generalnie, jestem zachwycona! w ciągu kilku dni postaram się o filmik.

tymczasem zaś wrzucam najpierw filmik z chodzeniem przy nodze:

video
 nie wiem czemu nie mogłam wrzucić przez youtuba

oraz filmik z psem pożytecznym, czyli przynoszenie fajek :D


pozdrawiam!

poniedziałek, 16 stycznia 2012

małe przyjemności

idziemy wąskim chodnikiem, przed nami pani obładowana siatami. jako że Etna nieźle już opanowała chodzenie przy nodze, to wydałam komendę. idziemy, pies przyklejony, pani się uśmiecha.
spacer w lesie. ćwiczymy obieganie drzewa i aport jako nagroda. przechodzi starszy pan z wózkiem. staje, patrzy się na nas i się uśmiecha.
poranny spacer na osiedlu. ćwiczymy zostawanie, aport w nagrodę. idzie chłopak z psem, zatrzymuje się i obserwuje. zdaje się, że się uśmiecha.
też się uśmiecham, uwielbiam takie sytuacje. lubię, gdy komuś podoba się to, co robimy :) komuś z boku, kto nie zajmuje się pracą z psami, ale jednak jest wg tej osoby na co popatrzeć. cieszy i motywuje.

dziś test przynoszenia piłek na dworze. zdany na 5, nie na 6, bo od czasu do czasu piechol gubił piłkę w drodze powrotnej ;) śnieg sprawiał, że piłki szybko stawały się śnieżnymi kulkami, ale dawałyśmy radę.
za to zostawanie super, bez żadnych komplikacji, po prostu rzucam 'zostań' i sobie idę. a ona siedzi :) teraz czas na zostań w pozycji leżącej. po cichu marzy mi się zdanie PT choćby pierwszego stopnia... 
przy okazji piłek uczymy się nie ruszania aportu, bo póki co, jeśli nie wyrzucę drugiej piłki, to schylenie się po tą wyplutą kończy się ściganiem się z psem-kto pierwszy zwinie piłkę ;)

a poza sprawami piłkowymi, zamknięta dziś w łazience uczyłam się rzucać frisbee floatery :D i zaskakująco dobrze mi poszło! nie zabiłam się dyskiem, niczego nie strąciłam, ani nawet nie spadł mi na głowę. upadł mi kilka razy, ale miał prawo ;) wniosek? chyba coś będzie z tego naszego frisbowania!

a na zakończenie, wrzucam zdjęcie nauki sportowego chodzenia przy nodze. wiem, że nieco za bardzo wysuwa się do przodu, i tyłeczek ma dziwną pozycję ;) ale ale, dopiero się(intensywnie) uczymy!

niedziela, 15 stycznia 2012

geniusz ;)

dziś mój pies dał mi same powody do dumy. wspaniale się odwoływała, nawet usłyszałam pytanie, czy sama szkoliłam, czy gdzieś chodziłam ;) serce rośnie w takich chwilach, to miłe wiedzieć że to, co się wypracowało, komuś się podoba.
poza tym odkupiłam dziś frisbee i mój genialny pies od razu się na nim uwiesił celem szarpania się ze mną ;) a widziała dysk po raz pierwszy!
wspaniale też już umie zostawać, zaczęłyśmy ćwiczyć we wtorek wieczorem, dziś niedziela, Etna już zostaje na samo słowo i mogę odejść normalnym tempem tyłem do niej. uwielbiam ją!
zaczęła też przynosić piłki, póki co w domu, bo nie miałyśmy okazji na dworze, ale wcześniej wiała z piłką jak najdalej ;) teraz wypluwa pod nogi, a mój chłopak pyta 'co zrobiłaś z tym psem?' :D kocham takie momenty!
załapała również sportowe chodzenie przy nodze, co przy najbliższej okazji i po doszlifowaniu nagramy, bo jest to dla mnie jeden z najpiękniejszych widoków współpracującej ze sobą pary człowiek-pies.

swoją drogą, to bez wątpienia pies doskonały. motywuje się zarówno żarciem, jak i zabawkami. odpowiednie żonglowanie nagrodami sprawia, że można nauczyć ją wszystkiego sprawnie i bez problemów. jeśli ktoś się myli w tym zespole, to ja ;) ale jest coraz lepiej, coraz lepiej znam swojego psa, wiem kiedy wyciągnąć smaka i jakiego, a kiedy zabawkę i również jaką.

a teraz fotka latającego za śnieżką psa :)



oraz fotka bordera red merle, który jest moim(wcale nie małym) marzeniem:


pozdrawiam!

środa, 11 stycznia 2012

praca, praca i jeszcze więcej pracy

cóż byłoby po bystrym, szybko uczącym się psie, jeśli by się tego nie wykorzystało?

raz na jakiś czas dociera do mnie, że znowu coś idzie nie tak. ewentualnie ktoś mnie otrzeźwi, jak to się stało wczoraj ;) w związku z czym postanowiłam jeszcze solidniej pracować z moim bystrzakiem, wykorzystując przy tym najsilniejszą motywację-szarpak. pies pracuje w pełnym pobudzeniu, łatwiej się męczy, ale i szybciej wszystko idzie, bo 'bardziej się opłaca postarać' ;)

chcemy zacząć agility na wiosnę. jako że nasze 'zostań' było mocno byle jakie, to zaczęłam od tego w moim postanowieniu :) dzielę się filmikiem dzisiejszej pracy:


lubię patrzeć na jej zapał w oczach. dla niej motywacją jest zabawka, dla mnie ten właśnie niesamowity blask :)

to co, może oficjalne noworoczne postanowienie? solidna praca z psem!  a jak mnie natchnie, to wypunktuje owo postanowienie, bo małe cele są łatwiejsze... ;)

niedziela, 8 stycznia 2012

razem

normalny, spokojny, ostatni wieczorny spacer. znamy się na wylot, ona zna moje słowa i gesty, ja jej ruchy i zamiary. wiem, kiedy będzie awantura, wiem, kiedy muszę skrócić smycz. po prostu idziemy obok siebie, nie muszę się rozlądać dookoła siebie, martwić się o inne psy, o strach, o dziwne zachowania. tak dobrze znam swojego psa. jej potrzeby i nastroje. nie muszę się zastanawiać, czy jakiś mój ruch źle na nią wpłynie.

doceniam tą relację. ufamy sobie, polegamy na sobie nawzajem. mamy silną więź, tworzymy zespół. jestem dumna z tego, jaki jest mój pies. cieszę się, że jest właśnie taka.

na tym to właśnie polega. to jest prawdziwe szczęście posiadania psa. idziecie razem, z pełnym zaufaniem, myślisz o tym jak jest świetnie, a pies wącha sobie spokojnie trawkę. spokój i harmonia. dopasowanie.